środa, 25 grudnia 2013

Od Anothera CD opo Andrey

Uklęknąłem obok klaczy i nasłuchiwałem bicia serca. Jej rodzice podeszli bliżej i schylili się.
- Całe zajście wytłumaczymy wam potem... - szepnąłem nasłuchując.
- To coś poważnego? - zapytał Mustang.
- Nie, nadal żyje. Ale lepiej zabrać ją na badania... - odparłem.
Przywołałem szybko Hella i wszyscy razem polecieliśmy do kliniki.

Po kilku chwilach, ciało Costy przenieśliśmy do pokoju, w którym akurat Elza szukała jakiegoś specyfiku.
- Czego szukasz? - zapytałem szybko.
- Wody utlenionej... Ale nie tej zwyczajniej. - odparła grzebiąc w czarnej torbie.
- Poszukaj na półce obok okna. - odparłem kładąc ciało Costy na białym stole.
Elza przesunęła jakieś opakowania i wzięła poszukiwany środek.
- Dzięki. - odparła kierując się do wyjścia. - Mam pomóc? - zapytała zatrzymując się.
- Nie, nie trzeba. - odpowiedziałem.
- Na wszelki wypadek, będę się kręcić obok kliniki. - mówiła wychodząc.
Spojrzałem na brzuch Costy. Widać było, jak ciężko oddycha.
- Wybudzi się? - zapytała Andrea głaskając córkę po włosach.
- Z pewnością, trzeba tylko poczekać... Zostanę tu całą noc, będę jej pilnował.

Kilka godzin potem klacz się wybudziła. Była około pierwsza w nocy. Od czasu do czasu przychodziła jeszcze Andrea, upewniając się, że nie opuściłem pokoju.

< Costa? >