Nastał nowy dzień. Dużo koni przyszło się leczyć i jeszcze Elza się przyglądała. Nagle do pokoju weszła Costa.
- Coś się stało? - przerwałem badanie jednego z koni. - Nie, muszę ci coś powiedzieć. - odpowiedziała. - Elzo, zajmij się nim. - zwróciłem się do klaczy. - Yhym. - uśmiechnęła się. - Opatrzyć rany i pobrać krew? - zapytała aby się upewnić. Pokiwałem głową idąc do pomieszczenia obok. < Costa? Nie stać mnie na więcej xd > |
|