środa, 25 grudnia 2013

Od Anothera

Boże Narodzenie - rzadko je świętuje, bo nie mam z kim... Każdy ma rodzinę, a ja samotny medyk, który uważa siebie za nieudacznika. Nie oczekuję prezentów od nikogo. Przyzwyczaiłem się już do tego. Nikt nie może zapewnić mi niespodzianki, ale ja komuś mogę... Wyszedłem szybko z domu i pobiegłem w góry. Tak dokładniej do ich podnóży.

Wybrałem najładniejsze kamienie i pognałem z powrotem. Swymi mocami je wyszlifowałem i dodałem kilka drobiazgów. Pogalopowałem do Costy. Przechodziła obok pól. Stanąłem na przeciw niej i powiedział uśmiechając się:
- Wesołych Świąt.
Podałem jej naszyjniki. Wyglądały tak:
 http://fc08.deviantart.net/fs51/i/2009/336/6/3/Purple_triskel_by_Faeriedivine.jpg
http://fc08.deviantart.net/fs38/f/2008/332/2/7/NASZYJNIK___SZTUKA_ZYCIA____1_by_bizuteria_bizu4u.jpg
- Mógłbym dać ci jeden, ale nie wiedziałem który wybrać...

< Costa? >