Wszyscy już poszli, tylko ja zostałem w boksie patrząc się na zabitych ludzi.
- Choć Deadlock! - zawołała Mariss - Nie mogę. - Dlaczego? - Nie chcę. Ja tu muszę zostać, muszę ponieść karę. Mariss podeszła do mnie. - Choć, przecież nie możesz tu zostać - Muszę - No ale dlaczego! - Bo muszę ponieść karę - Za co? - Ja... ja nie mogę ci powiedzieć, ale masz prawo ze mną nie być. Ja cię nie zmuszam i wiem, że możesz mi nie wybaczyć. - Ale czego? - zapytała zaciekawiona - Ja... mnie ludzie zmusili - Do czego? - Zdradziłem cię drugi raz i wątpię, żebyś mi wybaczyła. Ale pamiętaj, to była wina ludzi... - powiedziałem, a w moim głosie było słychać smutek i nienawiść do samego siebie ( Mariss? ) |
|