- I w sumie nic się nie zmieniło - powiedziałem do Laury.
- Choć tak na prawdę zmieniło sie wszystko - odpowiedziała uśmiechem.
- Może i masz rację - wzruszyłem ramionami.
Śnieg prószył dookoła.Westchnąłem.
- To gdzie teraz? - spytałem.
Laura? Wesołych Świąt! ^^