Byłem
zdruzgotany. Popatrzyłem się w niebo. Łza mi spłyneła z oczu.
Postanowiłem że uciekne. " Jest tylko takie małe miejsce, gdzie po
zabiciu serca, nie liczy się nic więcej. " - nuciłem sobie. Ukryłem się.
Wszedłem do jakiejś jaskini. Chyba z rok tam siedziałem. W końcu do tej
jaskini weszła Doza. Pewnie cały czas miała swoich kochanków. Nie
miałem ochoty ją widzieć. Złamała mi serce.
Doza dokończ |
|