- To... ludzie nas zmusili, ani ja, ani ona nie... nie chcieliśmy. - powiedziałem
- Boże jak ty mogłeś! - powiedziała i wybiegła. Ja jeszcze przez 5 minut gapiłem się w ścianę boksu. Po chwili wyszedłem z boksu i kierowałem się w stronę mojego ulubionego miejsca. Usadowiłem się tam, gdzie zawsze siedziałem. Leżałem i leżałem i leżałem. Poszedłem jeszcze do Costy.
Zapukałem do mieszkania alf.
- Jest Costa? - zapytałem, gdy Mustang otworzył
- Nie.
- A to przepraszam. Do widzenia. - odpowiedziałem i obróciłem się na pięcie. Poszedłem do jaskini Anothera. Zapukałem. Otworzyła mi Costa.
- Chciałem cię przeprosić.
- Wiem, Deadlock, że nie chciałeś tego zrobić.
- Ale zrobiłem...
- No ale to przez ludzi!
- Dobra, mniejsza, ale wiedz, że czuję się winny i że cię przepraszam. Powiedziałem i poszedłem do Mariss. Zastałem ją w jaskini. Płakała. Żal mi jej było.
- Mariss, ja chciałem cię przeprosić. Ja nie chciałem tego zrobić i nie chcę, żebyś cierpiała. Muszę ci jeszcze powiedzieć, że ja zrozumiem jak ze mną zerwiesz. Jestem nawet na to gotowy.
( Mariss? )
- Boże jak ty mogłeś! - powiedziała i wybiegła. Ja jeszcze przez 5 minut gapiłem się w ścianę boksu. Po chwili wyszedłem z boksu i kierowałem się w stronę mojego ulubionego miejsca. Usadowiłem się tam, gdzie zawsze siedziałem. Leżałem i leżałem i leżałem. Poszedłem jeszcze do Costy.
Zapukałem do mieszkania alf.
- Jest Costa? - zapytałem, gdy Mustang otworzył
- Nie.
- A to przepraszam. Do widzenia. - odpowiedziałem i obróciłem się na pięcie. Poszedłem do jaskini Anothera. Zapukałem. Otworzyła mi Costa.
- Chciałem cię przeprosić.
- Wiem, Deadlock, że nie chciałeś tego zrobić.
- Ale zrobiłem...
- No ale to przez ludzi!
- Dobra, mniejsza, ale wiedz, że czuję się winny i że cię przepraszam. Powiedziałem i poszedłem do Mariss. Zastałem ją w jaskini. Płakała. Żal mi jej było.
- Mariss, ja chciałem cię przeprosić. Ja nie chciałem tego zrobić i nie chcę, żebyś cierpiała. Muszę ci jeszcze powiedzieć, że ja zrozumiem jak ze mną zerwiesz. Jestem nawet na to gotowy.
( Mariss? )