środa, 25 grudnia 2013

Od Megan

Przechadzałam się łąką. Wąchałam kwiaty. Zapatrzyłam się w niebo i wpadłąm na kogoś.
- Jak leźiesz fujaro ?! - krzyknął.
- A ty ?! Zresztą... Jestem Megan, a ty ?
- Andy. Przejdziemy się ?
- Jasne.
Poszliśmy. Zaprowadził mnie nad plaże. Patrzyłąm na zachód słońca. Było pięknie. Po chwili Andy zaczął mnie całować. Chciałam się odepchnąć, ale całował tak pięknie i namiętnie. Nie mogłam się oprzeć.
On mnie a ja jego.
- I co ? Jeszcze ? - zapytał.
- O tak...... - pocałowałam go.
O Jezu ! Było tak pięknie! Tak namiętnie.... W życiu nie byłąm tak szczęśliwa. Potem zaczą się dobierać dalej. Cały czas mnie całował i jednocześnie dobierał. Zprowadził mnie do jaskini. Swojej. Byłam tak rozpromieniona , że hu hu. Robiliśmy to. Wreszcie straciłam cnote. Zchamowałąm potok krwi zaklęciem.
- Będziemy tak się kochać ? - zapytałam.
- Jak chcesz.... - jeszcze raz to zrobił. Leżałam na nim. Tak się turlaliśmy. Krzyczłąm: Och i Ach ! Było po prostu CUDOWNIE !!!
Po raz pierwszy tak się poczułam. Pod każdym względem mi się podobał. A czy ja jemu ? Nie wiem. Oby. Umówiłam się z nim jeszcze raz , jutro o ósmej.

Andy dokończ