Czułem
się świetnie. Dorosłem. Nadal pomagałem rodzicom, choć przeżywałem
bunt. Kochałem mamę, tatę... i Becky. Chciałabym znaleźdż jakąś
partnerkę. Moje życie toczyło się szybko. Poznałem kilka klaczy, lecz
żadna mnie nie zauroczyła tak bardzo. W końcu myślę że spotkałem tą
jedyną.
- Witaj, piękna. Jak się nazywasz ? - Elza. A ty ? - Feivel. Miło mi cię poznać. Czy chcesz się ze mną przejść ? - Z chęcią. Poszliśmy. Opowiedzieliśmy o sobie, parę słów. A po tem .... nic. - Poszłąbyś ze mną na kolację ? - Mogę. To o której ? - Wpółdo ósmej ? - Pasuje - odpowiedziała. Elza ? ( opisz swoje przygotowania ) |
|