niedziela, 8 września 2013

Od Hidalga

Siedziałem kolejny tydzień w dolinie śniegu, próbowałem osiągnąc maksymalny poziom skupienia i odkryć sposób na tajemne zaklęcie lodu, w końcu mi się udało, ale odkryłem że nie wychodzi mi ono za dobrze bo nie specjalizuję się w tym...Wstałem z ziemi cały w lodzie, po miesiącu spędzonym w samotności można zamarznąć na kość, kiedy byłem już nad rzeką Nai obejrzałem się w poszukiwaniu Kirke, nigdzie jej nie było. Pobiegłem szybko na łąkę zobaczyłem tam jakąś klacz, chyba była w stadzie światłości ale nie byłem pewny. Kiedy mnie zobaczyła zaczęła się powoli cofać w stronę swojego stada, podbiegłem do niej.
-Co tutaj robisz?- spytałem wrogo (jak widać już nie byłem takim miłym ogierkiem..cóż Kirke dopięła swego)
-Ja?
-Nie wiesz co ja!
-Ej nie wrzeszcz na mnie!- uderzyła kopytem o ziemię
-Jesteś na terenie stada Mroku więc pytam się co tutaj robisz!?
-...
-Czyżbyś była szpiegiem?- uśmiechnąłem się wrednie

(Laila?)