-Jak
że bym śmial, myśleć o tobie w taki sposób - mój róg zabłysnął - jednak
nie podskakuj jednorożcowi bo się to dla ciebie źle skończy
Klacz schyliła się pod moim zaklęciem, jej nogi zaczęły się chwiać, nagle się przewróciłą, przygwoździłem ją zaklęciem do ziemi. Podszedłem do niej z chamskim uśmieszkiem na twarzy, nagle poczułem jakiś niewyobrażalny ból w głowie, klacz pospiesznie wstała uwiolniona od zaklęcia, krzyknąłem po czym upadłem. Moje oczy zrobiły się brązowe, popatrzyłem się na Lailę -Ja przepraszam..to urok tego miejsca- powiedziałem- ostatnio moje oczy gdy robią się czerwone wstąpuje we mnie jakiś ,,demon,, - uśmiechnąłem się -Chcesz mnie oszukać? - przymrużyła oczy -Nie...widzę w twych oczach ciekawą przyszłość- powiedziałem jakby w transie -Gapisz się na moje oczy!? -Och przepraszam -potrząsnąłem łbem- m=jedną z moich głównych mocy jest przepowiadanie przyszłości, nie mogę się czasami opanować. -To ja już chyba rzeczywiście pójdę sobie...nic tu po mnie -Zaczekaj! Gniewasz się na mnie? (Laila?) |
|