- Gratulacje, wygrałeś siano - powiedziałam
- Oh bardzo dziękuję - powiedział, ale po chwili tupnał kopytę - A
możesz tak łaskawie wracać na swoje tereny?! - wprost się na mnie
wydarł, ale swoją jakby niedawno odkrytą mocą zawiązałam mu pysk
niewidzialną nitką. Zaczął coś mruczeć, nie rozumiejąc go odplątałam.
- Nie mogę wrócić, chodzę tam gdzie mi sie podoba - powiedziałam i
uśmiechnęłam się sztucznie. Ogier prychnął - Że jesteś jednorożcem nie
robi to na mnie szczególnego wrażenia - powiedziałam
- Niby taka cicha, a jednak jest inaczej - powiedział śmiejąc się
- Przeszkadza Ci coś w tym? - zapytałam podnosząc głos. Ogiera
przytkało. Nie spodziewał się tego po mnie. Zapewne myślał, że jestem
bezbronną klaczą. Mylił się.
( Hidalgo dokończ )