- Dastan czy coś się stało ? - Zapytała Doza.
- Nie, tylko poszłem się wywietrzyć.
- To dobrze - pocałowała mnie. Chwile tak się całowaliśmy, aż przyszedł Killer.
- Yhhym - odchrząknął - Chodźcie na deser. Odwrócił się na pięcie, a my
zaczeliśmy się znowu całować. Jednak Killer spojrzał w naszą strone.
- Możecie już przestać się całowować!? - Przerzucił oczmi. My tylko się uśmiechneliśmy i weszliśmy do środka.
Doza?