- Stój ! Kim jesteś ?! - Zawołałem
Koń nagle się zerwał i zaczął uciekać . Coś mi się nie podobało . Bo ten znak na jego czy jej czole był znakiem assassin'ów . Ruszyłem w pościgu za nim . Już myślałem , że go mam bo się zgubił . Z całej siły rzuciłem się na konia którego uważałem właśnie za tego co mi uciekał .
- Ałłł!!!!!!!!
Usłyszałem krzyk Zoey .
- Zoey ?!
- Mógł byś ze mnie zejść ?
- Przepraszam cię koch... tylko przepraszam
Zoey dokończ