- Eddie ? - Zawołał mnie Ezio
- Gdzie Zoey ?
- Nie było jej w domu , ale widziałem ślady walki .
- Co ?!
Byłem roztrzęsiony , że coś może się stać Zoey . Zacząłem płakać i spojrzałem w ognisko . Goście spojrzeli na mnie . Ed do mnie podszedł i po przyjacielsku przytulił .
- Stary co jest ? - Szepną mi na ucho
- Moja partnerka została najprawdopodobniej porwana ...
Podeszła do nas Angel i Ed szybko się odsuną by nie zostać zabitym przy dotknięciu .
- Eddie ...
- Dobra ruszamy w poszukiwaniu partnerki naszego ziomka ! - Krzyknął Ed
Wszyscy z imprezy ruszyli z wilkami na poszukiwania Zoey . Ja byłem zbyt zgnębiony by móc co kolwiek zrobić . Wrócili po północy
- I co ? - Wyrwałem się
- Niestety nie ma śladu ...
Zacząłem płakać i skuliłem się w kącie . Wszyscy byli na około mnie i byliśmy w siebie wtuleni . Angel zaczęła śpiewać i reszta poszła za nią . Piosenka była spokojna ... smutna i trzymająca w napięciu . Tak poszliśmy spać .
Zoey dokończ