Słyszałam jego myśli, chciał się mnie pozbyć.
- przepraszam, ale musiałam pozbyć się lęku i cierpienia, nawet nie wiesz jak mi pomogłeś i jak pocieszyłeś...
Ogier patrzył na mnie dziwnym wzrokiem. Chyba się zaczerwieniłam...
- A, a może pokażesz mi kostnicę i kilka trupów?
- A ty to lubisz?Przecież klacze tego nie znoszą...
- A widzisz ja jestem inna,to jak?
- Jasne! -powiedział z zadowoleniem
Veyron