Chciałem by ta chwila trwała wieczność , ale zawsze coś musi się zdarzyć . Przyszedł Ezio ...
- Eddie ... Zoey
- JEZU CO ZNOWU ?! - Wkurzyłem się
- Wasz syn ..
-Andy ? - Powiedziała Zoey
- Tak ... zabił konia
- Co ?! - Wystraszyła się Zoey
- Zabiję go !!!
Już miałem iść do tego gówniarza , ale zatrzymał mnie Ezio .
- Słuchaj . On go zabił bo coś zrobił Megan . Do tego nie należy do stada ...
To mnie uspokoiło . Wróciłem do Zoey .
Zoey dokończ