Byłam wdzięczna Andy'emu. Uratował mnie, chciaż nie musiał.
- Dziękuje, ci.... - dałam mu całusa w policzek.
- Nie ma za co ... - uśmiechną się.
- Chcesz coś do jedzenia ? Bo zostało mi jeszcze z impry....
- Dobrze.
To było pyszne! Potem a przyszedł Killer.
- Może przejdziemy się ? - zaproponował. Zanim zdąrzyłam powiedzieć " jasne " , wszedł Andy.
- Megan.... może przejdziemy się ? - zapytał.
- Przeykro mi , ale idzie ze mną - zaprotestował Killer.
- A ty ... - nie zdąrzył dokończyć , bo przerwałam im :
- Chłopaki! Spokuj! I z jednym i z druim pójde.
Andy ?KIller ?