Przechadzałam
się po łące. Zawsze przesiadywałam sama, ale teraz chciałam wyjść na
światło dzienne. Kiedy tylko wychyliłam łeb z jaskini zauważyłam pędy
kwiatów i pączki na drzewach. Latające motyle i pszczółki. Koniki polne
skaczące wśród wysuszonych, wysokich traw. Latające ptaki... wiosna
dawała się we znaki. Uśmiechnięta wyszłam z jaskini. Na trawie była
rosa, co poczułam przechadzając się po niej. Jej kropelki błyszczały w
słońcu. Poszłam do lasu.
- Cześć, jak masz na imię? - Nagle ktoś się odezwał <Etiam jesteś ktusiem> |
|