Obudziłam się.
Nie wiedziałam gdzie jestem. Luck zawiązał mi nogi i ręce. Przyszedł. Witam Solar Flare - powiedział Gdzie ja jestem? - spytałam Gdzieś daleko - odpowiedział i napił się ze szklanki wody. Uwolnij mnie - zażądałam Ani mi się śni , złotko - uśmiechnął się i zbliżył. Leżałam na kanapie. Uwolnij mnie , proszę - powtórzyłam Nie , bo zaraz pójdziesz do swojego chłoptasia Nie pójdę , obiecuje Podsunął się. Kłamiesz , widze to w twoich oczach - powiedział i szarpnął mną Zauważyłam pistolet na stole. Gdy Luck się odwrócił spróbowałam wstać. Jednak on za szybko się znowu odwrócił , zauważył mnie i uderzył. Spadłam na kanapę z zaciśniętymi zębami. On wziął pistolet i usiadł na stole do mnie. Może mam zabić siebie? - spytał podkładając sobie pistolet do skroni. Nic nie odpowiedziałam. Albo wiem ..... pierwsze zabije Ciebie a potem mnie , nie mogę pozwolić abyś do niego poszła ....tak...to wspaniały pomysł - teraz mi przyłożył pistolet. Bałam się , jako koń miałam nieśmiertelność , ale niestety w tym świecie , jako ten człowiek, nie. Nie...błagam nie zabijaj mnie - z oczu poleciały mi łzy Uśmiechnął się szyderczo i gdzieś poszedł. Gdy przyszedł nakleił mi na ustach taśmę żebym nic nie mogła powiedzieć a sam gdzieś zaczął dzwonić. Po kilkuminutowej rozmowie odłożył telefon i usiadł. Załatwione , będziemy mieszkać na odludziu , w lesie , lubisz takie klimaty prawda? - spytał pociągając mnie za włosy. Tam mnie pokochasz - dodał i gdzieś poszedł. Wrócił z batem. Odkleił mi taśmę na ustach. Będe Cie pytać , masz 3 sekundy na odpowiedź - powiedział Kto jeszcze o tej całej sprawie wie? - spytał Nikt - szepnęłam ze strachu Uderzył mnie batem. Powstrzymałam łzy. Kim jest twój chłopak? Nic nie odpowiedziałam. Wstał i pociągnął mnie za włosy. KIM ON JEST!? Nie twoja sprawa - wycedziłam przez zęby. Walną mnie z rozmachu batem po szyi. AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!! - krzyknęłam a z oczu zaczęły mi płynąć łzy. Pytałem KIM ON JEST! - zaczął mnie podduszać. ( Eddie dokończ ) |
|