Wiem , że dziś dzień nie chcesz wychodzić , ale uwierz muszę coś z tobą załatwić ...
PS: Nikt nie ma o tym wiedzieć
Kurcze jak Bullet Train to zobaczy to zabije Killera . Matko nie ... nie mogę do tego dopuścić . Mój ojciec i matka na pewno by do tego nie dopuścili ! Postanowiłam jeszcze iść zabrać kartkę , ale było za późno . Bullet Train jak poparzony wyszedł z jaskini i udał się do Killera . Poszłam ukradkiem za nim .
- Gdzie ona jest ?!! - Rozdarł się zaraz po tym jak Killer mu otworzył
- Kto ?
- Nie rób z siebie głupka ! WIESZ KTO ! COSTA , GDZIE ONA JEST ?!!!
- Stary ogarnij się ! Nie mam nic do ukrycia . Jej tu nie ma . Chcesz to możesz przeszukać cały apartament . Nawet kamery .
- A żebyś wiedział , że sprawdzę
- To chodź
***
Po jakimś czasie Bullet Train przeprosił Killera i poszedł . Ja wtedy szybko poszłam do Killera .- O przyszłaś - Wydał się zdziwiony
- Tak
- Wejdź - Killer mnie wpuścił - Chcesz się czegoś napić ?
- Jak masz wino jakieś
- Bodegas Artadi - El Pison 2004 ?
- Boże to ponad 1 000 kosztuje !!!
- Oj tam ... dla ciebie wszystko , a dla mnie to drobiazg
- Okey ... niech ci będzie
O matko !!! Tak drogie wino ?! Nigdy bym nie dała tyle za wino . Pewnie musi być boskie . Killer podał mi kieliszek . Zrobiłam malutki łyczek . Ohh... było pyszne . Warte swej ceny !
- He ... smakuje ?
- Bardzo
- Jeszcze ?
- Nie mogę ...
Killer nalał mi i tak .
- Możesz
- Ale ...
- Cii...
- Oddam ci za nie
- Nie musisz
- Ale głupio się czuję
- Ale ja nalegam ! Uznajmy to za prezent ... dla najpiękniejszej klaczy jaką spotkałem
- Killer .. ja ...
Nie pozwolił mi dokończyć . Zaczął mnie całować . Uległam mu . Nasze usta były tak spragnione tego , że nawet na wzięcie oddechu nie było mowy . Jakoś wyłapywaliśmy powietrze ... było super , ale co ja robię nie , nie , nie !!! Nie mogę !!! Odepchnął mnie Killer .
- Przepraszam - Powiedziałam
Spuścił głowę ...
- To ja przepraszam ...
- Za co ? To ja uległam , a ty mnie odepchnąłeś
- Bo tego w pewnym momencie nie chciałaś
- Czytasz mi w myślach ?
- Nie potrafię ...
- Ale jak to ?
- Jesteś jedyną której nie potrafię się dostać do umysłu . I to nie jest wina tarczy ... Bo tarcza i tak w tak bliskim kontakcie przestaje działać , ale i tak by przestała działać musisz doskonale znać się na magi ... No i po mimo wszystkich spełnionych warunków nie udaje mi się .
- A chciałbyś wiedzieć co myślę ?
- Zawsze gdy jestem przy tobie ...
- Dobra ... koniec tematu .
- Okey
- Po co chciałeś żebym przyszła ? I to do twojej willi ?
- Bo masz urodziny ...czyli kolejny rok który cię nie postarzył . No , a co do willi to tu jesteś bezpieczna .
- Przed czym ?
- Przed życzeniami - Zażartował ... pewnie coś jest i chce od tego odciągnąć moją uwagę .
- Niech ci będzie ...
- Chcesz wyskoczyć na imprezę ?
- Takie jakie kiedyś były ?
- Taa...
- Nie wieżę
- Co ?
- Taki poważny prezes Killer dziś zachowuje się jak szczeniak !
- Ohh... wszystko dla c...- Wiedziałam co chce powiedzieć więc mu przerwałam
- Okey chodźmy
Była już noc więc o otwarty klub nie trzeba było się martwić . Wtedy wrócił stary Killer . Zabawny żartowniś . Gdy byłam przy nim czułam przyjemny ucisk w brzuchu . Cały czas myślałam , że życie imprezy trwa w slow . Wszyscy tańczyli . Alko wszędzie się lało .
- Chcesz coś do picia ?
- No ... możesz mi coś wybrać
Killer mnie zostawił samą i poszedł do baru . Ja się tak tułałam . Tak było co szedł po coś do picia . W pewnym momencie dołączył do nas Horan , ale i tak chodził z Killerem . Siedzieliśmy w odosobnionym stole Ehh... pewnie specjalnie . No , ale nie mogę się czepiać .
- Przepraszam .
Poszłam do łazienki , ale przy barze zaczepił mnie jakiś inny ogier .
- Witaj piękniutka
- Wiesz śpieszę się
- Ale napij się tylko ze mną
- Ohh... no dobra
Ogier dał dziwny znak barmanowi który po chwili przyniósł coś do picia . Wypiłam duszkiem wszystko i poszłam do łazienki . Nagle zaczęłam się dziwnie czuć . Weszłam do łazienki i stanęłam naprzeciw lustra trzymając się umywalki spuściłam głowę . Chciałam iść do łazienki , ale mi już przeszło . Nagle poczułam czyjąś łapę na moim tyłku no , po chwili łapa znikła , a sekundę później w to miejsce dostałam klapsa .
- Aaa! - Krzyknęłam z nagłego zadania mi bólu .
- Mrr.... kicia
Podniosłam wzrok na lustro i ujrzałam ogiera który mi fundnął drinka . Serce mi przyśpieszyło . Czułam bezsilność . Nie potrafiłam mu nawet przywalić . On odszedł do drzwi i je zamknął na klucz . Byłam jak wbita w ziemię . Szybko tylko się odwróciłam do niego twarzą . Chwycił mnie i popchnął na ścianę . Nadal mnie trzymając wdarł się językiem do moich ust . Fujjj.... Nie chcę tego . Nie on mi podał pigułkę gwałtu . Zaraz telepatycznie połączyłam się z Killerem .
- " Killer pomocy " - Ogier zaczął się zbliżać i już czułam jego wzwód , ale nie mogłam krzyczeć - "Zostaw mnie ! Błagam " - Nie chciałam tego mówić Killerowi , ale to co chciałam wykrzyczeć przeszło drogą telepatyczną .
- " Gdzie jesteś ?"
- "Łazienka"
Ogier zaczął mnie muskać zwodem przy mej kobiecości . Z moich oczu leciały łzy .
- Jaka mokra ... ehh... te pigułki zawsze działają
Ktoś się dobijał do łazienki , ale to była jakaś klacz chcąca skorzystać z toalety . Zamknęłam oczy pewna swej zguby . No i myślałam , że odpłynęłam bo usłyszałam Killera .
- Nie zapomniałeś o czymś ?
Otworzyłam oczy i widziałam Killera trzymającego gumkę .
- Wywalaj ! Byłem pierwszy
- Widać , że nie pamiętasz umowy . Przypomnę ci
Oderwał ogiera ode mnie , a ja swobodnie opadłam na ziemię . Wszystko widziałam w spowolnionym tempie . Killer mówiący coś i atakujący ogiera . Słowa mi gdzieś uciekały i tylko co jakiś czas coś słyszałam .
- Oj stary w umowie było ! Nie tykacie klaczy z którą się bujam
- Ona z tobą nie była . Tylko ci się coś nie podoba bo już posuwałem najatrakcyjniejszą klacz
- Nie ... ona jest ze mną !
Puścił ogiera , a Horan go podniósł i przyszpilił do ściany . Killer podszedł do mnie .
- Spokojnie mała ... jestem - Killer mnie wziął na kolana i desperacko przytulił
- Zabierz mnie do domu ...- Powiedziałam niemal szeptem
Killer wstał , a ja byłam u niego na rękach . Wtuliłam się w niego ocierając łzy o niego . Czułam jego zapach ... tak ten zapach który tak kocham .Do domu była długa droga więc tak drzemałam . W pewnym momencie spałam , ale słyszałam co się dzieje .
- Już ją możesz zaliczyć - Powiedział Horan - I tak nie będzie nic pamiętać po tej pigułce . Z resztą ty ją zawsze możesz przelecieć ... tylko czemu tego nie robisz ?
- Ja ... nie chcę jej zaliczać . Nie chcę jej robić nic czego by nie chciała . Ja długo już nie używałem swojej mocy ...... No , a tu pewnie nawet moc nie zadziała .
- Masz 100% pewności ?
- Tak ... Otworzysz drzwi ?
- Jasne . Dobranoc
- Dobranoc
Co ?!! On mnie do jaskini odnosi ?! Bullet Train go zabije !!!
Odłożył mnie do miękkiego łóżka . Cała się trzęsłam jak tylko mnie zostawił . Byłam wystraszona , zmęczona i było mi zimno .
- Ohh.... nie mogę na to patrzeć , ale ona mnie zabije jak się obudzi przy mnie . - Mówił do siebie - O nie tego bym nie przeżył
Chwilę później leżał przy mnie , przytulił mnie i otulił nas kołdrą . Bardziej się wtuliłam i wdychałam Killerowy zapach . Czułam się bezpiecznie ... zaraz zasnęłam w jego objęciach .
***
Obudziłam się nadal w objęciach Killera .
- Dzień dobry ...- Powiedziałam
- Przepraszam - Powiedział zrywając się z łóżka
- Nie przepraszaj ... to ja przepraszam
- Za co ?
- Za to , że napiłam się z nieznajomym ogierem , który podał mi pigułkę gwałtu i chciał mnie przelecieć ... za to iż czujesz się teraz źle z tym , że ze mną spałeś bo mi było strasznie zimno . Przepraszam za wszystko .
- Nie no spoko ... Mogę wrócić ?
- Jasne . To twoje łóżko
- Ale twoja decyzja , głodna ?
- Jak nic ...
- Ok to cię tu zostawię ... łazienka jest po prawej
Killer wyszedł , a ja poszłam pod prysznic ... Gdy weszłam do kuchni pachniało tam czymś dobrym
- Naleśniki ?
- Taa... lubisz ?
- Bardzo
- Postanowiłem ci je zrobić bo ja je lubię . Heh ... to głupio zabrzmiało
- Trochę
Killer uśmiechał się . Nie mogłam w to uwierzyć ...
- Nie powinieneś być w pracy ?
- To ode mnie zależy kiedy i o której pracuję
- Aha ... kurcze cały dzień wczoraj mnie nie było
- Spokojnie ... wymyśli się coś
- Sorry , że pytam
- Nie ma sprawy
- Nie mieszkasz z Shanti ?
- Nie...
- Dlaczego
- Bo ... no bo tak . Nie lubię z kimś mieszkać . Ani dzielić z kimś łóżko .
- Ale ty ... ja ...
- Ciii... wiem o co ci chodzi , ale zmieńmy temat
- Okey
Kurczę on nie mieszka z Shanti ?! Czemu ?! Czy na pewno z tych powodów ? Poczułam się gorzej .
- Przepraszam !
Popędziłam do toalety i zwymiotowałam . Killer pobiegł zaraz za mną i dobrze . Bo zaraz po tym zemdlałam .
***
- Costa !
Odzyskałam przytomność , ale nie mogłam nic powiedzieć .
- Nie rób mi tego ! No za co ?!
- Nie chciałeś mnie przelecieć ? Czemu ?
- Costa - Przytulił mnie
- Czemu ?
- Tak nagle ?
- CZEMU ?!
Nie odzywał się . Wstałam i uciekła gdzieś w las . Daleko nie zabiegłam bo ogier ze wczoraj mnie złapał .
- Oj... jakie to przewidywalne
- Odczep się !!!
- Dopiero po tym jak dostanę to co chcę !
- NIE !!!
- Zobaczymy
Ogier wstrzyknął mi coś i znowu straciłam przytomność . Obudziłam się skuta .
No i co teraz zrobić ?! Jakiego ja mam pecha .
Rozpłakałam się na dobre .
- "Killer błagam musisz mi znowu pomóc "
- "Nie chcesz mnie widzieć "
- "Ten ogier znowu mnie porwał"
- "Wiem ... ale ja nic nie mogę "
- "Już nie uratujesz mnie ?"
- "Złapał mnie ... było ich z dziesięciu "
- "Przepraszam ....."
No i zza drzew szedł Killer związany jak skazaniec . Kopyta połączone łańcuchem tak by tylko mógł iść . Miał mnóstwo ran .
- Ha ! Wiedziałem , że to zrobisz ! - Krzyczał do porywacza
- A co myślałeś ? Już długo się przyglądałem tobie i tej ślicznotce . Tylko jej nie przeleciałeś ! To znakomity kąsek . Wiesz jak będą o mnie mówić ? Że wyprzedziłem cię w ruchaniu !!!
- Tylko dlatego te cyrki ?
- Cyrki bo nie dałeś jej od tak zaliczyć !!!
- A zasady ?!
- Mam je w dupie ! Czekaj jak one brzmiały : Nie wolno ci przelecieć klaczy która jest z Killerem , Nie wolno ci przelecieć dziewicy bez miłości . Pff... Jesteś przy tym więc uznamy , że ugiąłeś zasadę jedną z dwóch
- Dwie - Powiedział Killer przez zęby
- Cio ? Nie usłyszałem
- Dwie !!! ONA JEST DZIEWICĄ !!!
- Ooo! To będzie zabawa . Możesz mieć pewność , że będę ją długo ujeżdżał ! I boleśnie przedłużał orgazm
- Jak tylko się uwolnię to cię zabiję !!! A najpierw przelecą cię koledzy z klubu GAY !
- Ouu... to dopiero kara z małe przewinienie ...
- Nie małe
- Czyżby nasz wielki Killer ... Hahaha !!! Jednak nawet na ciebie jest pięta Achillesa
- Puść ją , a ze mną zrób co ci się spodoba . Nie zależy mi na tym
- Słyszycie chłopaki ? Niedoczekanie ! Teraz mam ją i ciebie . Mogę z wami zrobić co mi się żywnie podoba
Zaśmiał się i ruszył w moją stronę . Zatrzymał się przy mnie .
- Wiesz ... mam jednak dobry pomysł
- Jaki ?
- Zrobisz co zechcę ?
- Jak ją puścisz
- Ale mogę ją puścić po jednym czymś ?
- Okey ...
- Chłopcy idziemy do opuszczonych ruin
Chwycił mnie i prowadził przez las . Dotarliśmy do opuszczonych ruin . Ogier wystukał kod i zeszliśmy pod ziemie . To co tam zobaczyłam ... Ehh...
- Killer ... poznaj to nasze ukochane panie od rozkoszy ...
- No i ?
- Każdą na jej oczach !
- Co ?!
- No ... , albo nie !
- JEZU TO SIĘ ZDECYDUJ !
- Jedną tylko , a Costa ma mi zrobić loda !
- Jej miałeś w to nie mieszać
- Widzisz nawet nie protestuje , a ty tak ! Coś chcesz nam powiedzieć ?
- Nie ...
- To super bo nie mam czasu
- Jakieś wytyczne ?
- Ohh... do ciebie nie
- Jakie do niej !?
- Ma przełknąć
- ŻE CO ?!!!
- Wiesz mogę się nie zgadać na ustępstwo ? A wtedy ona nie tylko się pobawi moim berłem , ale i ją przelecę tak jak ci mówiłem . Wybieraj
- FUCK YOU !
- Rozumiem , że się zgadzasz ... a ty myszko ?
Nie odpowiadałam na to pytanie bo co miałam powiedzieć ? "Tak oczywiście zrobię ci loda "
- Twoje milczenie oznacza zgodę . Dobra dawajcie jedną z pań !
Dwaj bydlaki co byli z tym najgorszym poszli po jakąś klacz . Po chwili musiałam patrzeć jak Killer zabawia się jakąś klaczą . To było ohydne !
- PACZ !!! Tak mi zaraz zrobisz
Byłam zmuszona patrzeć na to jak Killer rozkoszuje się tym jak ta klacz robi mu loda .
- " Aa...aa..a...aaa Costa ...ohh.. jak dobrze ... aaa... idź niby ....aa... do a...aa...łazienki ....i uciekaj ...aaaa...."
- "Okey ... trochę ci się podoba ?"
- "aa...przestań aaaa!!"
- "Nie wcale ! "
- Mogę iść do łazienki ?
- Ohh... no dobra
Poszłam niby do łazienki . Tamtejsze klacze mnie wypuściły . Bałam się o Killera . Nie wiedziałam gdzie jestem . Gdzie iść do domu . Co się stanie z Killerem ... I po raz kolejny zaczęłam płakać . Położyłam się na boku i zwinęłam w kłębek płacząc jak małe dziecko . Byłam w takim stanie , że moje moce nie działały . Słyszałam w oddali jakieś hałasy , ale nie zważałam na nie . Po chwili szybkim ruchem ktoś mnie wziął na ręce .
- Idziemy ! - To był bardzo znajomy głos , ale ledwo słyszalny przez moje łkanie - Czemu płaczesz ?
- Kim jesteś ?
- Zamiast się spytać byś spojrzała
Ukradkiem spojrzałam , to był Killer . Wtedy się rozluźniłam .
- Gdzie mnie niesiesz ?
- Do mnie
- Do willi ?
- A gdzie ?
- Nie wiem ... Bullet Train się pewnie martwi
- Lepiej , żeby się martwił niż płakał nad twoimi zwłokami . Z jedną myślą : Została zgwałcona i zabita , a mnie przy niej nie było . To był on ! Killer
- Przesadzasz
- Nie ! On zawsze jak coś ci się złego dzieje to na mnie !
- Już nie złość się ... Bo ...
- Bo ? -Złagodniał
- Jak jesteś zły ... to się boję
- Ach... Jesteśmy nie daleko - Wyjęczał Killer
- Co ci jest ?
- Nic ... aa!
Rozwinął skrzydła i chwila moment byliśmy u niego w willi . Zeszłam i stanęłam przed nim .
- AA!!! - Upadł przede mną na kolana
Obejrzałam go bacznie . Miał duże rany . No i znowu zaczęłam płakać, upadłam też na kolana . Oparł swoją głowę o moją .
- Costa ... co ty ze mną robisz ? - Uśmiechnął się na chwilę w tych męczarniach
- Co ty ze mną robisz ? - Odwzajemniłam jego uśmiech i przytuliłam
Chciałam go puścić , ale on mnie przyciągnął
- Nie puszczaj !
I poczułam jak po moich plecach spływają jego łzy .
- Nie mam zamiaru ...
Przytuliłam go mocniej . Oboje płakaliśmy ... z bólu ... ze szczęścia
- Nigdy więcej tego nie rób !
- Czego ?
- Nie przyjmuj od obcych nic do picia ... nic od nich nie przyjmuj .
- Dobrze
Zaczęłam go całować tak desperacko , namiętnie , tęsknie ... wszystkie uczucia na raz . On nagle przestał i odwrócił głowę .
- Nie chcesz tego ...
- Chcę
- Jesteś pod wpływem kolejnej pigułki . To jej zasługa .
- Mogę cię opatrzyć ?
- No tak ... rany , możesz
- Czemu masz je , aż takie ?
- Oni byli wszędzie . Jak tylko klacz skończyła to się rzucili na mnie bo uciekłaś .
- Biedny ... i to wszystko prze ze mnie .
- Bo cię nie pilnowałem dwa razy już . To moja wina
- Nie mów tak
- Ty też ! Nie możesz się obwiniać
- I vice versa
***
Opatrzyłam go ... Byłam bardzo zła na siebie , że takie coś zaszło , ale byłam też bardzo smutna bo ktoś na tym ucierpiał .
- Nie smutaj ... bo ja wtedy bardziej cierpię
- Ale ...
- Cii... ważne , że żyjesz
- Ty też
- No widzisz
- Mam kłopoty ...
- Bullet Train ... no tak . Horan był u niego , że poszłaś z nim na wycieczkę . Widzisz gdybyś była ze mną to by tego nie było . Nic ...
- Killer , ale nie jestem
- Szkoda - Powiedział cichutko pod nosem
- Czemu się tak na to upierasz ?
- Bo tak ..
- Jak to możliwe , że wiesz o tym czy jestem dziewicą ?
On milczał i już wiedziałam , że mnie śledzi , obserwuje czy coś jeszcze . Matko co mu jest ?
- Nie musisz odpowiadać . Zjemy coś ?
- Dobrze
- Jesteś bardzo tajemniczy
- A ty bardzo wścibska
- Ja ?! A przepraszam bardzo jak się dowiedziałeś , że jestem dziewicą ?!
- Nie złość się
- Prześladowca !
- Ej... bo ci obiecuję , że jak cię złapię to będziesz wołać o pomoc i to mnie - Zaśmiał się
- To wstawaj
Kusiłam los , ale jakoś czułam się normalnie . Nie tak jak wczoraj pod wpływem , albo dziś ... Jego służąca zrobiła nam coś do jedzenia . Było pyszne ... Nie wiem czemu , ale jakoś nie chciało mi się wracać , ale z drugiej strony chciałam do Bullet Traina . On nie byłby zadowolony z tego , że prawie trzy dni spędziłam tylko z Killerem . Co ja zrobię .
- Hej ... mała nie martw się
- Nie martwię
- Widać , że się martwisz ...
- Prześladowca
- Ohh... ciesz się , że nie mam jeszcze zagojonych ran , ale za chwilę będę w stanie wszystko .
- Oj tylko się z tobą droczę ...
- Ile ja bym dał by wiedzieć co się skrywa w tej głowie ...
- Ale nie da się
- A szkoda ... szkoda - Powiedział ściszając głos
- Chyba będę szła ...
- Zostań
- Ale nie mogę
- Nalegam
Ogier wstał i uklęknął przy mnie ... spuścił łep
- Zostań ... nie mogę cię mieć więc pobądź ze mną . Te kilka dni tylko dla mnie . Przysięgam nie zrobię ci nic czego nie będziesz chciała . Błagam ... O coś cię błagam , a to się zdarza po raz pierwszy . Zależy mi na tym byś mnie poznała , ale na prawdę , ale do tego musisz ze mną być cały czas .
- No dobra ... doba czy dwie mnie nie zbawią ...
- Dziękuję - Ogier złożył na mojej ręce całus i wstał
- To co takiego robimy ?
- Co tylko chcesz
- Wiesz ... nie bierz sobie tego za bardzo do serca , ale jak jestem przy tobie to czuję , że żyję , jestem szczęśliwa , a najbardziej wtedy gdy mogę się do ciebie przytulić .
- Możesz się przytulić kiedy tylko chcesz
Zaraz po tych słowach się do niego mocno przytuliłam .
- Daję ci te pozwolenie , ale niestety nie możesz cały czas ...
- Killer przerabialiśmy to
- Ale w czym ten popapraniec jest lepszy ?!!!
- Niczym ...
- Ale jego wybrałaś
- Bo się spytał . Ty nie pytałeś ...
Killer puścił mnie i odwrócił się . Spoglądał przez okno na tereny stada ... W tej chwili zobaczyłam , że ma idealny widok na moją jaskinię . Widać było moje łóżko .
- Zawsze kiedy zasypiasz stoję tu i spoglądam na cud świata . Od jakiegoś czasu już tego nie doświadczam. Kiedyś było super ...
- Ale teraz jest inaczej . Nie dołuj się
- Jak mam się nie dołować ?! Zabrał mi cię !
- To mam się przenieść z powrotem ?
- I tak bym cierpiał bo spałabyś z nim . Nie wiesz jak bardzo chcę zająć jego miejsce u twojego boku ...
- Już się spóźniłeś
Przyciągnął mnie i przytulił od tyłu tak , że widziałam tereny stada .
- Na nic nie jest za późno . Tylko niektórzy przeszkadzają
- Znowu zaczynasz ?
- Sorry ... nie chcę się z tobą kłócić . Idziemy pobiegać ?
- Pobiegać ?! - hymm... to lepsze niż się kłócić - Okey , daj mi tylko chwilkę
- Jasne
Trochę ogarnęłam grzywę i byłam gotowa by trochę pobiegać . Killer zabrał mnie na plażę . Ojej jak ja długo nie biegałam . Po mimo kondycji było mi słabo . Killer przy mnie był jak maraton-ista .
- Co jest ? - Spytał gdy zwolniłam
- Nie nic , biegnij ja do ciebie dołączę
- Na pewno ?
- Jasne
Stanęłam , a Killer pobiegł i co jakiś czas się odwracał . Wtedy by go uspokoić machałam mu by biegł . Oparłam się o skałę bo tak strasznie mi się zakręciło w głowie . Nie potrafiłam złapać powietrza . Upadłam i bezdźwięcznie krzyczałam o pomoc .
- Pomoc... y ! - Dusiłam się powietrzem
- Costa ! Tu jesteś . Matko co ci jest ? Spokojnie - Mówił Killer
Zabrał mnie do Anothera . Był bardzo wystraszony z tego co widziałam , a bardzo mało widziałam . Po jakimś czasie otwarłam oczy i widziałam kroplówkę . Obok mojego łóżka był Killer .
- Hej ... wszystko w porządku ? - Spytał nieufnie
- Hej , no nie bardzo skoro tu jestem - Uśmiechnęłam się - Ał !
- Głowa boli ?
- Tak
- No upadłaś na ziemię ...
Do pokoju zapukał Another i wszedł z jakimiś wynikami .
- Jak dobrze , że jesteś już z nami . Mam wyniki badań i mam do ciebie złe wieści . - Powiedział i spojrzał na Killera
- Niech zostanie . Jak będę załamana to nie będę musiała tego mu powtarzać i się bardziej dołować
- Jak chcesz .- Westchnął - Otóż wszystko mniej więcej w porządku . Killer cię uratował przed śmiercią .
- To czemu ciągle mdleję ?
- Nie owijajmy w bawełnę
- Another prosto z mostu
- Costa prawdopodobnie nie będziesz mieć dzieci . Przykro mi ... ale zawsze jest szansa , że jednak
- Dobra Another nie pocieszaj mnie .
- To ja pójdę
Killer spojrzał na mnie wystraszonym tak jak by wzrokiem . Ja po chwili gdy Anothera z nami nie było rozpłakałam się , a Killer zerwał się ze swojego miejsca by mnie przytulić .
- Cii... będzie dobrze . Bullet Train już tu idzie
Otarłam łzy i mocnej przytuliłam się do Killera .
- Jak on cię tu zobaczy to nie wiem co ci zrobi . Ty będziesz się bronił , a on będzie atakował .
- Obiecuję , że nie zabiję go ... Nawet w ostateczności
- Dzięki , że zawsze jesteś
- Od tego są przyjaciele
- A co to tych wszystkich pocałunków ...
- Wiem , alko jest ich powodem . Spoko
Do sali wpadł Bullet Train i zaraz rzucił się na Killera .
- NIE BYŁA U CIEBIE ?!!!
- Spokojnie Bullet Train ... On uratował mi życie i to nie raz
- Przed czym ?!!!
- Gwałtem już co najmniej dwa razy
Bullet Train puścił Killera który tak jak mi obiecał nic nie robił . Nawet się nie bronił .
- Nic ci nie jest ?
- Nie ... raczej . No oprócz tego , że nie będę mieć prawdopodobnie dzieci .
- Kochanie nie przejmuj się . Kocham cię płodną i bezpłodną ...
Przytulił mnie . Killer tylko się pożegnał i poszedł .
- Czemu z nim byłaś ?
- Nie będę cię okłamywać . Nie lubię urodzin , a on jakoś mi umilił ten dzień . Zabrał na imprezę itd. Nic się nie stało
- Ufam ci
Bullet Train złożył na mych ustach delikatny pocałunek .
- Kocham cię - Odwzajemniłam jego pocałunek
Bullet Train
- Jesteś bardzo tajemniczy
- A ty bardzo wścibska
- Ja ?! A przepraszam bardzo jak się dowiedziałeś , że jestem dziewicą ?!
- Nie złość się
- Prześladowca !
- Ej... bo ci obiecuję , że jak cię złapię to będziesz wołać o pomoc i to mnie - Zaśmiał się
- To wstawaj
Kusiłam los , ale jakoś czułam się normalnie . Nie tak jak wczoraj pod wpływem , albo dziś ... Jego służąca zrobiła nam coś do jedzenia . Było pyszne ... Nie wiem czemu , ale jakoś nie chciało mi się wracać , ale z drugiej strony chciałam do Bullet Traina . On nie byłby zadowolony z tego , że prawie trzy dni spędziłam tylko z Killerem . Co ja zrobię .
- Hej ... mała nie martw się
- Nie martwię
- Widać , że się martwisz ...
- Prześladowca
- Ohh... ciesz się , że nie mam jeszcze zagojonych ran , ale za chwilę będę w stanie wszystko .
- Oj tylko się z tobą droczę ...
- Ile ja bym dał by wiedzieć co się skrywa w tej głowie ...
- Ale nie da się
- A szkoda ... szkoda - Powiedział ściszając głos
- Chyba będę szła ...
- Zostań
- Ale nie mogę
- Nalegam
Ogier wstał i uklęknął przy mnie ... spuścił łep
- Zostań ... nie mogę cię mieć więc pobądź ze mną . Te kilka dni tylko dla mnie . Przysięgam nie zrobię ci nic czego nie będziesz chciała . Błagam ... O coś cię błagam , a to się zdarza po raz pierwszy . Zależy mi na tym byś mnie poznała , ale na prawdę , ale do tego musisz ze mną być cały czas .
- No dobra ... doba czy dwie mnie nie zbawią ...
- Dziękuję - Ogier złożył na mojej ręce całus i wstał
- To co takiego robimy ?
- Co tylko chcesz
- Wiesz ... nie bierz sobie tego za bardzo do serca , ale jak jestem przy tobie to czuję , że żyję , jestem szczęśliwa , a najbardziej wtedy gdy mogę się do ciebie przytulić .
- Możesz się przytulić kiedy tylko chcesz
Zaraz po tych słowach się do niego mocno przytuliłam .
- Daję ci te pozwolenie , ale niestety nie możesz cały czas ...
- Killer przerabialiśmy to
- Ale w czym ten popapraniec jest lepszy ?!!!
- Niczym ...
- Ale jego wybrałaś
- Bo się spytał . Ty nie pytałeś ...
Killer puścił mnie i odwrócił się . Spoglądał przez okno na tereny stada ... W tej chwili zobaczyłam , że ma idealny widok na moją jaskinię . Widać było moje łóżko .
- Zawsze kiedy zasypiasz stoję tu i spoglądam na cud świata . Od jakiegoś czasu już tego nie doświadczam. Kiedyś było super ...
- Ale teraz jest inaczej . Nie dołuj się
- Jak mam się nie dołować ?! Zabrał mi cię !
- To mam się przenieść z powrotem ?
- I tak bym cierpiał bo spałabyś z nim . Nie wiesz jak bardzo chcę zająć jego miejsce u twojego boku ...
- Już się spóźniłeś
Przyciągnął mnie i przytulił od tyłu tak , że widziałam tereny stada .
- Na nic nie jest za późno . Tylko niektórzy przeszkadzają
- Znowu zaczynasz ?
- Sorry ... nie chcę się z tobą kłócić . Idziemy pobiegać ?
- Pobiegać ?! - hymm... to lepsze niż się kłócić - Okey , daj mi tylko chwilkę
- Jasne
Trochę ogarnęłam grzywę i byłam gotowa by trochę pobiegać . Killer zabrał mnie na plażę . Ojej jak ja długo nie biegałam . Po mimo kondycji było mi słabo . Killer przy mnie był jak maraton-ista .
- Co jest ? - Spytał gdy zwolniłam
- Nie nic , biegnij ja do ciebie dołączę
- Na pewno ?
- Jasne
Stanęłam , a Killer pobiegł i co jakiś czas się odwracał . Wtedy by go uspokoić machałam mu by biegł . Oparłam się o skałę bo tak strasznie mi się zakręciło w głowie . Nie potrafiłam złapać powietrza . Upadłam i bezdźwięcznie krzyczałam o pomoc .
- Pomoc... y ! - Dusiłam się powietrzem
- Costa ! Tu jesteś . Matko co ci jest ? Spokojnie - Mówił Killer
Zabrał mnie do Anothera . Był bardzo wystraszony z tego co widziałam , a bardzo mało widziałam . Po jakimś czasie otwarłam oczy i widziałam kroplówkę . Obok mojego łóżka był Killer .
- Hej ... wszystko w porządku ? - Spytał nieufnie
- Hej , no nie bardzo skoro tu jestem - Uśmiechnęłam się - Ał !
- Głowa boli ?
- Tak
- No upadłaś na ziemię ...
Do pokoju zapukał Another i wszedł z jakimiś wynikami .
- Jak dobrze , że jesteś już z nami . Mam wyniki badań i mam do ciebie złe wieści . - Powiedział i spojrzał na Killera
- Niech zostanie . Jak będę załamana to nie będę musiała tego mu powtarzać i się bardziej dołować
- Jak chcesz .- Westchnął - Otóż wszystko mniej więcej w porządku . Killer cię uratował przed śmiercią .
- To czemu ciągle mdleję ?
- Nie owijajmy w bawełnę
- Another prosto z mostu
- Costa prawdopodobnie nie będziesz mieć dzieci . Przykro mi ... ale zawsze jest szansa , że jednak
- Dobra Another nie pocieszaj mnie .
- To ja pójdę
Killer spojrzał na mnie wystraszonym tak jak by wzrokiem . Ja po chwili gdy Anothera z nami nie było rozpłakałam się , a Killer zerwał się ze swojego miejsca by mnie przytulić .
- Cii... będzie dobrze . Bullet Train już tu idzie
Otarłam łzy i mocnej przytuliłam się do Killera .
- Jak on cię tu zobaczy to nie wiem co ci zrobi . Ty będziesz się bronił , a on będzie atakował .
- Obiecuję , że nie zabiję go ... Nawet w ostateczności
- Dzięki , że zawsze jesteś
- Od tego są przyjaciele
- A co to tych wszystkich pocałunków ...
- Wiem , alko jest ich powodem . Spoko
Do sali wpadł Bullet Train i zaraz rzucił się na Killera .
- NIE BYŁA U CIEBIE ?!!!
- Spokojnie Bullet Train ... On uratował mi życie i to nie raz
- Przed czym ?!!!
- Gwałtem już co najmniej dwa razy
Bullet Train puścił Killera który tak jak mi obiecał nic nie robił . Nawet się nie bronił .
- Nic ci nie jest ?
- Nie ... raczej . No oprócz tego , że nie będę mieć prawdopodobnie dzieci .
- Kochanie nie przejmuj się . Kocham cię płodną i bezpłodną ...
Przytulił mnie . Killer tylko się pożegnał i poszedł .
- Czemu z nim byłaś ?
- Nie będę cię okłamywać . Nie lubię urodzin , a on jakoś mi umilił ten dzień . Zabrał na imprezę itd. Nic się nie stało
- Ufam ci
Bullet Train złożył na mych ustach delikatny pocałunek .
- Kocham cię - Odwzajemniłam jego pocałunek
Bullet Train