Pobiegłam do Andrey po eliksir.
- Jaki sobie życzysz?
- Eliksir tysiąca dusz! Szybko! Daj mi go!
- Tak bez zastanowienia?
- Daj mi go no daj!
- Proszę
- Dzięki- powiedziałam po czym pocwałowałam na grób cioci. Polałam go eliksirem. Ciocia ożyła!
- Cześć kochanie!
- Cześć ciociu!- powiedziałam po czym przytuliłam się do niej.
- Dziękuję ci.
- Proszę! Nie masz nawet za co!
- Mam- powiedziała kojąco i poszłyśmy razem nad rzekę.