Byłam cała poraniona .
Drasilmare - powiedział ktoś
Kim jesteś!? - spytałam
Jestem ojcem Deatha i będziemy Cię chronić - wytłumaczył.
.........................................
Zrobiło się ciemno.
Nadchodzi - powiedział ojciec Deatha i przygotował się.
Pojawił się u wejścia Slenderman.
Podwoił się i było ich dwunastu.
Jedenaście atakowało ogiera a jeden szedł do mnie.
Ojciec Deatha zajął się tymi pozostałymi i nie zauważył jak jeden szedł do mnie.
Dotknął mnie i przeteleportował się ze mną na polanę.
Potem znowu mną rzucał.
Ni miałam siły stawić mu czoła.
Wziął mnie do jakiejś miejscowości .
Gdy podeszłam ku moim oczom ukazała się forteca Slendermana :