środa, 16 października 2013

Od Jac'a do Laury

Miałem ochotę odfrunąć ale jej widok trzymał mnie przy ziemi. Ona mnie też.... Cudownie. Nigdy tak się nie cieszyłem. Podszedłem do niej i ją pocałowałem. Ogarnęło mnie wielkie ciepło. W brzuchu latały mi motyle. Ona, ja i nasza jaskinia.. Nic więcej. Tylko my.. Tak teraz to moja Laura. A ja jestem jej Jackiem. Ona także mnie pocałowała. Kocham ją. I to bardzo.
- Nigdy cię nie opuszczę - powiedziałem - Chce być zawsze przy tobie.
Uśmiechnęła się. Spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy. Będę jej obrońcą na wieki. Nic się jej nigdy nie stanie. Prędzej umrę niż pozwolę ją tknąć.

Laura dokończ