-Witam panią - ukłoniłem się delikatnie - Czyżbyś to ty była tutejszą przywódczynią.
Klacz tylko się uśmiechnęła. - A więc zgadłem. Co teraz? Będę musiał przejść jakiś wstępny rytuał czy coś? - Nie, nic w tym rodzaju. Ale byłoby dobrze gdybyś coś o sobie opowiedział. Musimy coś o tobie wiedzieć. - No dobrze, ale to nie jest nic fascynującego - powiedziałem - Uciekłem od rodziny i długo błąkałem się po powierzchni morza. Nic ciekawego. A potem... Powiedzmy, że cos przywiodło mnie na ląd. No, ale co tam o mnie opowiedz mi o swoim stadzie. Co tu będę robił? Może mnie oprowadzisz? Nie wiem gdzie co jest. Jeszcze się zgubie - powiedziałem robiąc oczka szczeniaczka. Andrea dokończ. |
|