- Mam ale nie takie - powiedziałem już spokojnie.
- Ach tak, a jakie masz? Podbiegłem do niej ugryzłem ja i odskoczyłem przed jej zębami. Zaczęła mnie gonić, a ja uciekałem śmiejąc się. - Takie poczucie humoru mam! Klacz także się śmiała i biegała za mną. Bawiliśmy się tak dłuższy czas. Gdy się zatrzymaliśmy, spytałem zdyszany: - A czemu śmieszy cię miłość? Ty nie masz swojego ukochanego? Klacz jeszcze się śmiała ale też się zatrzymała. Gdy ochłonęła odpowiedziała: Drasilmare? |
|