sobota, 5 października 2013

Od Kaskady

Już przestałam wierzyć , że znajdę brata . Opadałam z sił . Nie wiedziałam gdzie jestem i gdzie mam iść by wrócić do domu . Spotkałam na mojej drodze klacz .
- Witaj ... Jestem Andrea ,a to są tereny stada dzikich gór .
- Hej ja jestem Kaskada i w sumie to nie należę już do żadnego stada . Mogła bym się do was przyłączyć ?
- Jasne ...
- Widzę , że jesteś w ciąży ...
- Nie wiem ... może , a może nie . Zobaczymy ...
- To ja znajdę sonie kont i nie będę przeszkadzać ...
- Oj czekaj .... Chodź ze mną .
Klacz zaprowadziła mnie do jakiejś jaskini . Był tam inny koń .
- Eddie ... Zamieszka z tobą Kaskada . Bo wiem , że jest ci źle bez Anubisa .
- Spoko ... No troszkę mi go brakuje .
- No to ja was zostawiam samych ....
Andrea poszła , a Eddie pokazał mi pokój od Anubisa i powiedział , że tam mogę spać . Ten dzień nie mógł się lepiej skończyć ...