Leżałam
oparta o Jack'a. Byłam już tak zmęczona, że w pewnym momencie zasnęłam.
Obudziłam się rano wtulona w Jack'a. On już nie spał. Wstałam szybko.
- Wybacz - powiedziałam rumieniąc się - Nic się nie stało - uśmiechnął się Nastała chwila milczenia po czym Jack dodał - Wracamy już do stada ? - Tak - odpowiedziałam Po godzinie byliśmy już w domu. Nie wiedziałam co jeszcze możemy porobić. Nie chciałam rozstawać się z Jackiem. Bałam się, że już go nie spotkam, bo będzie zajęty. - To co teraz ? - spytałam - Hmm..... może..... Jack dokończ |
|