Zapaliłem w niej świece. Było pięknie.
Klacz miała piękną orchideę wplecioną do grzywy, a na ogonie miała piękną kokardę.
- Witaj. Pięknie wyglądasz- powiedziałem
- Ty też-odparła
- Choć ze mną. Czeka na ciebie niespodzianka.
Poszliśmy razem do jaskini. Poczekaliśmy, aż wszystkie konie pójdą spać.
- Mam dla nas wino- powiedziałem
- Fajnie- powiedziała
Po 2 kieliszkach nasze usta się styknęły, tak delikatnie i namiętnie. Później się do siebie zbilżyliśmy.
(Diana dok)