Wrzasnełam kiedy upadłam na ziemię.
-Wszystko ok?
Spytał zmartwiony Etruscan.
-Niee...boli mnie noga! Ał...
Jęczałam.
-Czekaj...coś wymyślę, tylko, moższ wstać?
Powiedział. Podparłam się na tylnich nogach i próbowałam podnieść przednie.
-Nic z tego!
Upadłam na ziemię spowrotem.
-O jeny...poszukam czegoś czym można by ci było owinąć nogę.
Etruscan pobiegł gdzies dalej...nie było go kilka minut, jednak przyszedł z długim, świecącym na pomarańczowo liściem. Baardzo był długi ten liść.
-Aalee...czego on się tak świeci??
Spytałam niepewnie zerkając to na liścia, to na Etruscana.
-Nie wiem, ale było mnóstwo takich liści. Kolory tez były inne, jak chcesz to wymienie!
-A mógłbyś na niebieski?
-Wymagająca jesteś.
Roześmiał sie ogier i pobiegł znów w głąb jaskini. Po chwili wrócił z niebieskim liściem.
-Daj nogę, zabandażujemy.
-Ostrożnie. AŁ! Ostrożnie mówiłam!
Krzyknełam.
-Sorki, lepiej? Możesz wstać?
Spytał. Zaczełam sie podnościć, tym razem wstałam chwiejąc się czasami.
-Lepiej. A teraz znajdźmy wyjście, bo jak byłeś po liście, to sie wejście zasuneło.
Powiedziałam jakby obojętnie spoglądając na sufit, w którym wcześniej była wielka dziura.
Wyruszyliśmy w głąb jaskini. Niedługo szliśmy kiedy potknełam się o kamień. Ze mnie to jest niezdara.
-Okey Aqua? Uważaj.
Zaśmiał się Etruscan i pomógł mi wstać. Rozglądnełam się dookoła. Na ścianach i na ,,podłodze'' świeciły niebieskie kamienie. Dosłownie świeciły jasnym światłem. Były wszędzie. Na środku teraz dopiero zobaczyliśmy płynącą, cienką rzekę.
-Pięknie tu...
Powiedział Etruscan.
-PRZE pięknie.
Dodałam.
-Zaklepujemy to miejsce? Tylko wykopiemy wyjście.
Zaproponowałam.
-No jasne! Stado światłości nie ma tu wstępu! Napiszemy tabliczkę!
Zaśmiał się ogier.
-Mam pomysł...ty poprzynoś kamienie a ja wywiercę obszerną dziurę w suficie.
Etruscan się zgodził i zabrał się za kamienie, ja strzeliłam jakimś zaklęciem w sufit.
-Ok, teraz poukładajmy kamienie tak, aby powstały schody!
-Aaaa, to po to mi kazałaś przynosić kamienie!
Śmiał się. Po godzinie poukładaliśmy wszystkie kamienie, wzmocnilismy je zaklęciami i wyszyły całkiem niezłe schody, stabilne. Etruscan jeszcze na górze (przed zejściem do jaskini) napisął na odłamanej korze drewna (przyozdobionej liściami z tej jaskini) napisał:
!!!Miejsce tylko i wyłącznie należące do stada mroku!!!