Byłam najszczęśliwszą klaczą w stadzie . Kochający partner , za nie długo dziecko , pewna przyszłość ... Och szkoda , że moi rodzice o tym nie mogą wiedzieć ... Tak pomyślałam chwilę i uznałam , że tygrysy też by się ucieszyły z wiadomości o ciąży . Pozbierałam się poszłam do tygrysów. Było tak przyjemnie , że straciłam poczucie czasu . Nagle przyleciał zdyszany Mustang .
- Kotku ? Co ci jest ?
- Szukałem cię ... nie ma cię w stadzie już 8 godzin .
- Oj przepraszam ...
- Dobrze , że nic ci nie jest , ale na następny raz mnie poinformuj ...
- Dobrze misiu ...
Pożegnałam się z tygrysami i z Mustangiem wróciłam do stada .
- Wiesz ... może Kirke powinna wiedzieć o ciąży . Co o tym myślisz ?
- A chcesz , żeby wiedziała ?
- No w końcu jest moją siostrą .
- Okey , ale idę z tobą bo nie wiadomo co jej odpali ...
Razem z Mustim poszliśmy do Kirke .
- Kirke ? - Zawołałam widząc ją nad rzeką Nai
- Czego ?!
-Mamy do ciebie pewną sprawę ...
- Jaką ? - Kirke się mocno zaciekawiła
- Będziesz ciocią ...
<Kirke dokończ >