Postanowiłem poszukać Aquy. Poszedłem na plażę. Oczywiście tam ją znalazłem. Pięknie wyglądała w zachodzie słońca.
- Witaj! - Cześć kochanie!- powiedziała zaskoczona Podszedłem do niej i razem obejrzeliśmy zachód słońca. - Może wybierzemy się na łąkę?- zaproponowała - Z miłą chęcią. *** Na łące*** Usłyszałem coś dziwnego w krzakach. Przyjrzałem się temu czemuś! To byli ludzie! Po chwili już byłem w boksie. Na szczęście była noc, a ludzie spali. Ich dom był wystarczająco daleko, bym mógł użyć mocy. Nie była mi nawet potrzebna do otwarcia boksu. Wystarczyło lekko unieść drzwi i jednocześnie je popchnąć. Zamek automatycznie się otwierał. - Aqua! Wszystko u ciebie w porządku?- zapytałem, gdy zauważyłem że klacz jest w boksie obok. - No teraz jest okey.Przynajmniej teraz. Podszedłem do Aquy i otworzyłem jej boks. - Uciekamy! Szybko!- powiedziałem Niestety, stajnia była otoczona płotem. Wysokim płotem. Miał ok. 2 m wysokości. - Dasz radę skoczyć?- zapytałem - Nie wiem- powiedziała - Chcesz skakać czy nie?!?- krzyknąłem - Nie chcę!- krzyknęła - Stań obok mnie i myśl o drugiej stronie płotu- powiedziałem - Dobra Teleportowałem nas na drugą stronę płotu. *** Za płotem *** - Sorka za krzyk, ale ludzie.- powiedziałem - Wiem... Ja też przepraszam - Pospieszmy się!- powiedziałem do Aquy *** Na terenie stada *** Zatrzymaliśmy się pod jabłonią - Dziękuję ci- powiedziała Aqua i dała mi całusa - Nie masz za co. - Ależ ...- Aqua nie zdążyła dokończyć, bo nagle ziemia zaczęła się trząść. Wpadliśmy do jakieś jaskini. (Aqua dok) |
|