- Bardzo - odpowiedziałem rozmarzonym głosem, ale zaraz się otrząsnąłem - pokazujesz mi same magiczne miejsca.
Laura uśmiechnęła się do mnie po raz kolejny. Ma taki ładny uśmiech. Ta woda i księżyc źle na m źle działają. Świetliki krążyły wokół nas. Było ich coraz więcej. - Zupełnie inaczej się tu zachowuje, wiesz? - Dlaczego? Normalnie jesteś inny? - Nie zupełnie, ale jestem trochę bardziej zadziorny - powiedziałem dumnie - i nieuprzejmy - z tego nie byłem już tak dumny przy niej, choć zwykle i z tego byłem dumny. Co jest? - A.... A czemu się zmieniłeś? - Nie wiem. Tak po prostu. Chociaż może to tylko chwilowe. - Oby nie. Taki jesteś fajny. - Cieszę się, że tak mówisz. To bardzo miłe i... chyba nikt tak o mnie nie powiedział. - To dziwne, bo zasłużyłeś.... Urwała i spojrzała na wodospad. Chwilę jeszcze na nią patrzyłem i także zwróciłem się w stronę wodospadu. Staliśmy obok siebie i patrzyliśmy na skrzącą się wodę, a świetliki powoli gasły. Laura dokończ |
|