środa, 9 października 2013

Od Jack'a do Laury cd.

- Bardzo - odpowiedziałem rozmarzonym głosem, ale zaraz się otrząsnąłem - pokazujesz mi same magiczne miejsca.
Laura uśmiechnęła się do mnie po raz kolejny. Ma taki ładny uśmiech. Ta woda i księżyc źle na m źle działają. Świetliki krążyły wokół nas. Było ich coraz więcej.
- Zupełnie inaczej się tu zachowuje, wiesz?
- Dlaczego? Normalnie jesteś inny?
- Nie zupełnie, ale jestem trochę bardziej zadziorny - powiedziałem dumnie - i nieuprzejmy - z tego nie byłem już tak dumny przy niej, choć zwykle i z tego byłem dumny. Co jest?
- A.... A czemu się zmieniłeś?
- Nie wiem. Tak po prostu. Chociaż może to tylko chwilowe.
- Oby nie. Taki jesteś fajny.
- Cieszę się, że tak mówisz. To bardzo miłe i... chyba nikt tak o mnie nie powiedział.
- To dziwne, bo zasłużyłeś....
Urwała i spojrzała na wodospad. Chwilę jeszcze na nią patrzyłem i także zwróciłem się w stronę wodospadu. Staliśmy obok siebie i patrzyliśmy na skrzącą się wodę, a świetliki powoli gasły.


Laura dokończ