- Pora położyć się spać – powiedziałam – jutro czeka nas dalsze zwiedzanie
- Tak masz rację – powiedział Jack i się położył.
Ja zrobiłam to samo. Rankiem poszliśmy na łąkę, aby zjeść, a potem do świetlistej puszczy.
- To jest świetlista puszcza – powiedziałam – byłam tu kilka razy, ale jakoś nie często tu przychodzę
- Czemu ? – spytał
- Tak już jakoś mam – zaśmiałam się
Poszliśmy również w góry. Nie wchodziliśmy na szczyty, ponieważ jest tam niebezpiecznie. Potem zabrałam go nad Jezioro Aleity.
- Dużo jest tu jezior i wód – zaśmiał się Jack
- Tak – odpowiedziałam uśmiechem
Był już wieczór, więc pojawiła się zorza na niebie.
- Hmm…. Ciekawe. Nigdy nie widziałam tu zorzy – zastanowiłam się
- Naprawdę ? – spytał
- Tak. Dziwne. No cóż wiele jeszcze nie widziałam – powiedziałam
- Tak. Chyba znowu spędzimy noc nad wodą
- Niekoniecznie. Chodźmy na pole. Tam świetnie się śpi, zwłaszcza jeżeli niebo jest bezchmurne.
- Dobrze – zgodził się Jack
- Więc chodźmy
Po dziesięciu minutach doszliśmy na pole.
Jack dokończ