Spacerowałam z Serenity po lesie, kiedy usłyszałam jęki, i ciapcianie.
Pdeszłam sprawdzić co się dzieje. Zobaczyłam Etruscana wgryzającego się w
jakiegoś zakrwawionego ogiera, nie mogłam zobaczyć kto to, widziałąm
też Malinke podcinającą mu łeb, i Costę stojącą i patrzącą się na to
wszystko.
-ETRUSCAN!!!
Krzyknełam po chwili zasłaniając skrzydłem oczy Serenity. Ale ona próbowała odsłonić sobie widok
-Aqua? Heejj...
Powiedział uśmiechając się i próbując zasłonić ciało konia.
-Powiesz mi co robicie?
Pytałam troche wkurzona.
-Yyy...zabijamy takiego jednego...
Odparł.
-Pff...ale na oczach alfy, mnie, Serenity? I po tobie Malina jeszcze bym sie nie spodziewała, że będziesz się we flakach babrać.
Pogadamy sobie Etruscan w domu, w lesie chodzi mnóstwo koni, i jak zobaczy co robicie...
(Etruscan dokończ)