Odsunęłam się od niego z lekkim uśmiechem.
To chyba za szybko idzie - pomyślałam Po śniadaniu powiedziałam do Dark'a. - Przejdę się na spacer Gdy tak chodziłam spotkałam Malinę. Była bardzo szczęśliwa. Od niej właśnie dowiedziałam się o śmierci Swindlera. Zdziwiłam się, a nawet trochę zaczęłam obwiniać. Gdybym coś mogła wtedy zrobić. Co prawda skrzywdził mnie, ale czy do końca kłamał ? Nigdy się tego nie dowiem. To trochę moja wina - rozmyślałam w smutku Chodziłam tak cały dzień. Nad rzekę Nai, tak gdzie obecnie byłam, przybiegł Dark. Zobaczył mnie smutną. - Co się stało ? - spytał - Nieważne - odpowiedziałam - No powiedz - prosił - Nie ! Nie znaczy nie ! Nie mam teraz nastroju - powiedziałam - Przepraszam - powiedział trochę skulony - Nie... to ja..... Trochę przesadzam. Po prostu dzisiaj mam taki dzień - powiedziałam już łagodniej Dark dokończ |
||