Trochę się martwiłem, ale skoro Laura mówi, żę jest dobrze, to ja jej wierzę.
- Jack'
- Tak?
- Muszę ci cos powiedzieć.
Przystawiłem ucho do jej pyska.
- To może być już.
- Tak szybko?
- Wzięłam eliksir. Nie chciałam tyle czekać.
Uśmiechnąłem się do niej.
- Więc bądź silna. Jestem z tobą - pocałowałem ją w czoło.
- Nie musisz tu być jeśli nie chcesz.
- Zostanę, najwyżej zemdleję - zaśmiałem się.
Ona tez zachichotała.
Laura dokończ