Pokłusowałam nad rzekę Na'i. Był już wieczór. Zobaczyłam tam.... Dianę i jakiegoś ogiera.
- Podobno kochasz tatę! Nienawidzę cię! - krzyknęłam, a gdy klacz odwróciła się sypnęłam jej piaskiem w oczy.
- Nienawidzę cię!
- Malinko! Córeczko!
- Nie mów tak do mnie! Mam na imię Malina! Tylko Dark może tak do mnie
mówić! Odwal się! - ogier na te słowa spojrzał się na mnie
- Co się tak gapisz? - powiedziałam i umysłem podpaliłam mu grzywę
- Co ty robisz? - krzyknęła matka
- Gów**! Daj mi spokój!
Powiedziałam i poszłam do jaskini.