środa, 20 listopada 2013

Od Etruscana CD Costy


- To może najpierw zacznijmy... od... hm...
Swindler milczał
- Chcesz coś widzieć, czy ci mam oczy zawiązać?
- Twardy jestem! Daj se spokój! Wypuść mnie, a ja już tu więcej nie wrócę.
- Pojeba*** cię? Na rozkaz Costy muszę cię zabić...
Podszedłem do półeczki na której miałem różne narzędzia do zabijania.
- Już wiem! - powiedziałem i siłą umysłu podpaliłem mu ogon i grzywę.
Ogier jęczał, stękał itp. jednak ja lubię takie klimaty. Nagle wbiegła tu Malina. Patrzyła i patrzyła.
- Mogę pomóc?
- Spoko. Weź mocą nóż i ponacinaj go wszędzie. - powiedziałem, a klacz wykonała swoje polecenie.
- To już wszystko co narazie możesz zrobić. Jak chcesz popatrzeć to zostań.
- Spoko, spoko i tak nie mam co robić.
Kiedy już trochę się wykrwawił, podniosłem piłę.
- Mogę mu odciąć nogi!? Proooszę. Choć jedną.
- No okey. Jedną, bo zabierasz mi przyjemność. - powiedziałem, a klacz powoli odcinała mu nogi.
- Widzę, że wiesz jak robić żeby bolało - zażartowałem
- Proszę.
- Okey. Resztę ja. - powiedziałem i odciąłem mu resztę nóg. Kiedy ogier już leżał postanowiłem go podeptać. Miałem całe nogi we krwi, ale to nic. Wziąłem patyk zakończony ostrym grotem z trucizną na końcu. Ogier zwijał się z bólu. Później podciąłem mu łeb, by się wykrwawił. Gdy ogier już ledwo żył, przyszła Costa, a kiedy ujrzała Malinkę, która odcina mu łeb, a ja rozgryzam jego ciało...


( Costa ?)