Obudziłem się u siebie w jaskini. Byłem obolały. Później przyszedł do mni e Dark.
- I co? - spytał -Wyszło na moje.
- Ale o co ci chodzi?! Nie wmówisz mi że napadłem na Crystal!
- To już stare. A wczoraj? Jak powiedziałeś że jest głupiutka?
- Co?!
- Tak wiem nic nie pamiętasz. Ale Crystal już ci nie ufa. Więc ci powiem.
- O czym ty gadasz?
- Dorzucałem ci do wody ziół. Nie powiem jakich, żebyś się czasem nie
odwdzięczył. Nie byłeś sobą i wyzywałeś Crystal, napadłeś, postrzeliłeś
zatrutą strzałką, powiedziałeś, że jest głupia i że ją sobie owiniesz
wokół palca - zaśmiał się - I do tego o niczym nie wiedziałeś.
Załamałem się.
- Kłamiesz!
- Spytaj Crystal. Powie ci jak cię nie cierpi. Nie uwierzy ci juz w nic, dlatego ci to mówię.
- Ty podły, wredny - chciałem go uderzyć, ale zdążył wyjść z jaskini.
Poszedłem do Crystal. Nie chciała mnie słuchać. Próbowałem jej to wytłumaczyć, nie wierzyła.
- Ja cię naprawdę lobie, kocham i nie mógłbym zrobić czegoś takiego. Za to Darkowi tak.
- Zostaw go w spokoju. Próbował mnie przed tobą bronić. A ja mu nie wierzyłam.
- Skoro tak chcesz.
Crystal dokończ