niedziela, 17 listopada 2013

Od Jack'a cd Laury

- Ogierek niech będzie Taspan.
- Słodko.
- A więc nasze maluchy Luna i Taspan. Są piękne.
- Wiem - Laura pocałowała je w czółka.
Stałem nad nią i patrzyłem. Po chwili do sali wparowali moi rodzice. Dali nam kilka dziecięcych zabawek - w tym i moje stare. Laura uśmiechała się wykończona.
- Proszę opuścić salę - poprosił medyk - Pacjentka jest bardzo zmęczona.
Pocałowałem ją i wyszedłem.

Następnego dnia

Czym prędzej udałem się do Laury. Już wraz z małymi stała na nogach.
- Ma - ma - mówiły do niej, a ona je ściskała.
- A tu przyszedł tata!
- Ta - ta - podeszły do mnie, a ja je wyściskałem.

Laura dokończ